Strona 1 z 2

Też Wam się to zdarza?

: 24 maja 2011, 14:41
autor: t0mmyK
Cześć,

Wczoraj postanowiłem wykorzystać ładną pogodę i wybrałem się popłudniem z Wrocka na małą przejażdżkę Wrocław --> Oława --> Strzelin --> jakoś na azymut na Ślężę --> Tyniec --> Wrocław.
Pogoda super, ruch na drodze mały, sporo winkli czyli fajna zabawa... kiedy już myślałem, że ciśnienie po dniu pracy całkowicie zeszło zaświeciła się rezerwa i postanowiłem zjechać na małą stację Orlenu chyba w Gniechowicach...
Zanim zabrałem się do tankowania musiałem zdjąć kask, kominiarę, rękawice - cała procedura :)
Za mną czekało 4 zniecierpliwionych kolesi w zielonej Lagunie. Później kolejka do kasy, a kiedy wyszedłem oberwało mi się wiązanką bo im się spieszy... Zignorowałem i bez słowa wsiadłem na motocykl.
Procedura startu czyli musiałem się zapakować w kask i rękawiczki, a jakiś baran startuje do mnie przeklinając i rzucając pod moim adresem obelgami.

Tak mi podniósł ciśnienie, że szybko przekalkulowałem sobie w głowie 2 opcje...
1. Zajeeeee... mu z buta (a byłem w wysokich i ciężkich podkolanówkach Gaerne) i odjechać albo i nie bo ich było 4 a ja sam
2. Zignorować i możliwie szybko się usunąć

wybrałem opcję 2 bo nie chciałem robić kina na stacji benzynowej w świetle TV przemysłowej, choć ciśnienie prawie wydmuchało mi uszczelkę pod czaszką...
Zastanawiałem się skąd taka agresja i czy to ogólne nastawienie do motocyklistów, czy miałem takie "szczęście".
Wy też spotykacie się z podobnymi sytuacjami? Jak reagujecie?

pozdrawiam z Wrocławia,
t0mmyK

: 24 maja 2011, 14:48
autor: czarnuch
Sadze,ze opcja 2 była w tej sytuacji najrozsądniejsza, możemy tam wrócić kilkoma sprzętami i tankować po 1 litrze płacąc 1 groszówkami, wtedy dopiero ciśnienie im skoczy :-P
Nic się nie przejmuj, trafiłeś na miejscowych obszczymurków z duuuużo zaniżonym poziomem IQ i tyle, pewnie nie mieli klimy i gorąco im w Lagunce było - stad agresja ;-)
;-)

: 24 maja 2011, 14:52
autor: Wojtek
Trafiłeś na niecierpliwych, ale opcja druga była słuszna :lol:
Jak zatankujesz to odstawiaj moto trochę na bok i dopiero idź płacić ;-)
Wiem mogą pomyśleć, że uciekasz, ale bez kasku itd. i pchając moto :?:

: 24 maja 2011, 15:11
autor: t0mmyK
Wojtek pisze: Jak zatankujesz to odstawiaj moto trochę na bok i dopiero idź płacić ;-)
Nie wiem czy kojarzycie tą stację, tam są tylko 2 dystrybutory na małej wysepce pośrodku ulic i musiałbym chyba wyjechać na ulicę żeby się usunąć bo wolne miejsca były zastawione...

: 24 maja 2011, 15:17
autor: raczek_
nie ma się czym przejmować, trafiłeś po prostu na imbecyli ;)
Równie dobrze motocykliści mogli by mieć pretensje, że muszą czekać w kolejce do tankowania kiedy to każda minuta przy takiej pogodzie to są przelane litry potu w kombinezon ;)

: 24 maja 2011, 16:08
autor: Cabi
ja bym po powrocie z płacenia podtruptał 2m do przodu żeby już mógł kolejny tankować
a takich raptusów jest masa wszędzie ;)

: 24 maja 2011, 16:31
autor: darekxxl
dobrze ze wybrałeś opcję nr 2
Jak to była stacja samoobsługowa to i tak musieli czekać aż zapłaisz wześniej kasjer nie odblokuje dystrybutora.
Nawet jak byś sprowadził moto na bok to i tak by stali i czekali.
ja często trafiam na takich zwłaszcza z rej CT......... wtedy jeszcze wdaję sie w dyskusję z obsługą stacji i robię jakieś drobne zakupy... :mrgreen:

: 24 maja 2011, 16:36
autor: malinn
Ja robię jak pisze Wojtek. Tankuje , odstawiam z boku, idę płacić. Nie ma co z burakami zaczynać. Buraki tak jak na polu w grupie są mocne.
Dobrze zrobiłeś , że se luz dałeś.

Gówna się nie tyka bo śmierdzi 8-)

: 24 maja 2011, 16:46
autor: bonzo
t0mmyK pisze:bo im się spieszy
w dzisiejszych czasach się każdemu na stacji spieszy i ja to mam na codzień :-/ Mogli wybrać stację paliw bez kolejki albo sobie zatankować dzień wcześniej. Głupie tłumaczenie. Szukali zaczepki i tyle.

: 24 maja 2011, 20:54
autor: Herflick
Dobra decyzja. Pamiętaj, że nie ma co wchodzić w polemikę z idiotą bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem :)

: 24 maja 2011, 21:28
autor: Bober
W Gniechowicach to bardzo często zdarzają ćwoki, buraki itp.
Stacja jest tam mała, ale jest miejsce, żeby przepchać motunga dalej.
Tam po lewej jest taki mały placyk , gdzie moto sobie spokojnie postoi ;-)
Następnym razem masz jeszcze Sobótkę, tam to dopiero małą stacja :mrgreen: , albo bardziej cywilizowane bielany. A będąc w tamtych okolicach bez problemu wrócisz do Wroc na rezerwie, no chyba, że pełen OFF ;-)

: 24 maja 2011, 21:38
autor: hobelik
Eeeee kask na głowe imbusa z pod siedzenia największego (do przedniej ośki) i jazda z koksem :D Sami pacyfiści na tym forum.
Ps. Mi się takie sytuacje nie zdarzają :D

: 24 maja 2011, 21:59
autor: sistermoto
zdejmowanie kasku i rękawic i później ponowne strojenie się to faktycznie strata czasu i też bym się wkurw*#% gdybym musiała patrzeć jak się stroisz- ale tylko z tego względu, że sama jeżdżę i wiem, że można to zrobić bezkolizyjnie po tankowaniu na dodatek często się śpieszę lub spóźniam więc sama bym chciała wjechać na stację i od razu tankować...Ja to robię tak: tankuję, a kiedy chcę odpocząć to od razu po tankowaniu odstawiam MotóRa gdzieś na bok i idę płacić, a na końcu się rozpłaszczam... gdyby jednak natrafił się baran, to nie omieszkam pokazać międzynarodowego znaku pokoju i wtedy spokojnie się oddalić.

W Gniechowicach jest maleńka stacyjka co się wiąże z dużym ruchem, co innego gdyby był mniejszy ruch, wtedy niech sobie Yadźka stoi

na stacjach częściej mi się zdarza obrywać słownie głównie od taksówkarzy:

" Teraz była moja kolej ty durna babo " :-/

jak widać kretyni są wszędzie

: 24 maja 2011, 22:06
autor: martyna
Trzeba było z karata walić ;-) a tak serio to dobrze postąpiłeś tak to jest z wiejskimi burakami

: 26 maja 2011, 4:58
autor: crazyrider12
Ja kiedyś spędziłem na stacji benzynowej 2 godziny a wszedłem tylko po kawę...
Koleś był bardzo niecierpliwy,wparował na stację i kazał mi odjechać. Artykuował swoją rację bardzo agresywnie wymachując rękami i kierując epitety pod moim adresem... wystarczyło by cofnął się 2 metry do wyjazdu....jego zachowanie spowodowało moją opieszałość więc bardzo starannie mieszałem kawę...
Gdy wystartował z rękami do mnie, i siłą próbował wyprowadzić ze stacji zadzwoniłem po Policję. Wszystko trwało 2 godziny. Policjanci stwierdzieli że jesteśmy na terenie prywatnym i mogę stać gdzie chcę pod warunkiem że nie przeszkadza to właścicielowi terenu.
Raptusowi wytłumaczyli iż mogę wnieść przeciwko niemu oskarżenie na drodze cywilnej o naruszenie nietykalności osobistej a jako dowód-nagranie z monitoringu...
I tak coś co mogło trwać 5 minut trwało 2 godziny :mrgreen: Ja mam czas.... :twisted: