Stało się.. :( Gleba..
: 27 cze 2011, 10:33
Witam
Kiedyś musi być ten pierwszy raz :(
Najważniejsze na początku: jestem cały, mam lekko obity tyłek i trochę zdarte kolano..
Chcąc skorzystać z ładnej pogody postanowiłem pojechać dzisiaj na moto do pracy.. Ruch duży bo to przed porannym szczytem.. Nigdzie się nie spieszyłem, wyprzedzałem sobie po jednym samochodzie i chowałem się, także nie rozpędzałem się za szybko.. Wyprzedziłem busa, schowałem się i nagle widzę, że auto przede mną gwałtownie wyhamowuje do zera, trudno mi określić jaką miałem odległość do niego, działo się to tak szybko.. Zacząłem hamować od razu na dwa hamulce, przedni dozując coraz mocniej. I stało się: przednie koło mi się uślizgnęło, motor odruchowo położyłem do końca. Ja śmigałem po asfalcie jakieś 20 metrów. Zatrzymałem się na środku drogi. Powiem, że nie fajne to uczucie widząc hamującego z przeciwka TIRA ( na szczęście był jeszcze daleko ) Szybko wstałem i poszedłem do motoru. Kierowcy pomogli mi podnieść moto i odstawić na pobocze..
Motor mam już w domu, jest trochę pokiereszowany, głównie wszystkie plastiki z lewej strony, ale na szczęście cały osprzęt mechaniczny jest cały, silnik pracuje a to też ważne. Dokładnie obejrzę go jak wrócę z pracy.
Zdaje sobie sprawę z tego, że była to moja wina, bo jakby nie było to ja nie zachowałem ostrożności, nawet nie spojrzałem co było przyczyną uślizgnięcia się koła, czy był tam piasek czy jakaś plama.. Wiem, że wcześniej miałem już takie ostrzejsze hamowania ale zawsze było ok.
Ale czym najbardziej chciałem się z Wami podzielić to tym, że bardzo się cieszę, że kiedyś zainwestowałem w odpowiedni, kompletny strój motocyklowy.
Wiem, że uratował mój tyłek.
Kombi jest do wyrzucenia ale podobnie jak rękawice i buty spełniło swoje zadanie. W sumie to cały jest tylko kask ( na szczęście nie uderzyłem głową).
Kolano mam trochę przetarte ale to w wyniku tego, że kiedy upadałem trochę przesunął mi się ochraniacz.
Także sam na własnej skórze przekonałem się czym jest odpowiednia ochrona motocyklisty. TO TAK KU PRZESTRODZE.
Jeszcze mi się trochę ręce trzesą jak to pisze, ale postanowiłem się z Wami podzielić tym co mi się przydarzyło..
Pozdrawiam
Donbodzio
Kiedyś musi być ten pierwszy raz :(
Najważniejsze na początku: jestem cały, mam lekko obity tyłek i trochę zdarte kolano..
Chcąc skorzystać z ładnej pogody postanowiłem pojechać dzisiaj na moto do pracy.. Ruch duży bo to przed porannym szczytem.. Nigdzie się nie spieszyłem, wyprzedzałem sobie po jednym samochodzie i chowałem się, także nie rozpędzałem się za szybko.. Wyprzedziłem busa, schowałem się i nagle widzę, że auto przede mną gwałtownie wyhamowuje do zera, trudno mi określić jaką miałem odległość do niego, działo się to tak szybko.. Zacząłem hamować od razu na dwa hamulce, przedni dozując coraz mocniej. I stało się: przednie koło mi się uślizgnęło, motor odruchowo położyłem do końca. Ja śmigałem po asfalcie jakieś 20 metrów. Zatrzymałem się na środku drogi. Powiem, że nie fajne to uczucie widząc hamującego z przeciwka TIRA ( na szczęście był jeszcze daleko ) Szybko wstałem i poszedłem do motoru. Kierowcy pomogli mi podnieść moto i odstawić na pobocze..
Motor mam już w domu, jest trochę pokiereszowany, głównie wszystkie plastiki z lewej strony, ale na szczęście cały osprzęt mechaniczny jest cały, silnik pracuje a to też ważne. Dokładnie obejrzę go jak wrócę z pracy.
Zdaje sobie sprawę z tego, że była to moja wina, bo jakby nie było to ja nie zachowałem ostrożności, nawet nie spojrzałem co było przyczyną uślizgnięcia się koła, czy był tam piasek czy jakaś plama.. Wiem, że wcześniej miałem już takie ostrzejsze hamowania ale zawsze było ok.
Ale czym najbardziej chciałem się z Wami podzielić to tym, że bardzo się cieszę, że kiedyś zainwestowałem w odpowiedni, kompletny strój motocyklowy.
Wiem, że uratował mój tyłek.
Kombi jest do wyrzucenia ale podobnie jak rękawice i buty spełniło swoje zadanie. W sumie to cały jest tylko kask ( na szczęście nie uderzyłem głową).
Kolano mam trochę przetarte ale to w wyniku tego, że kiedy upadałem trochę przesunął mi się ochraniacz.
Także sam na własnej skórze przekonałem się czym jest odpowiednia ochrona motocyklisty. TO TAK KU PRZESTRODZE.
Jeszcze mi się trochę ręce trzesą jak to pisze, ale postanowiłem się z Wami podzielić tym co mi się przydarzyło..
Pozdrawiam
Donbodzio