Niestety na mój przyjazd nie mógł doczekać się inny (świeży) użytkownik naszego forum (Gromada). Po dopełnieniu formalności wydarło mi pół serca i porwał (niestety na zawsze) mojego ukochanego osiołka.
eRka sprzedana.
To był dla mnie kawał historii, przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil, dzięki Yamaszce poznałem wielu wspaniałych ludzi i kumpli na resztę życia.
Dziś nawet za mocno nie chciała wracać do domu:
Z forum oczywiście nie uciekam... któż inny rozdawałby ostrzeżenia.


