Spoko myślę że powinniśmy troszke opisywać nasze przygody z moto . Wieczorem postaram się wkleić drugą część
[ Dodano: 2009-02-16, 12:32 ]
No to lecimy dalej

.... to jeszcze zdjęcie po drodze do zamku draculi

... a to już wcześniej opisana trasa Fagaraska

jak w raju

.... po asfalcie dalej kolej na bezdroża

pierwszy raz zatrzymujemy się wcześniej i odpoczywamy
ja zabijam andreja81

piwko też się chłodzi

pierwsza kompiel oprócz deszczu woda zimna jak mineralna z lodówki

suszenie butów po rzecznych przejazdach i kałużach ja i Michał
następnego dnia ruszamy cały dzień jedziemy w kierunku granicy tylko 3 przystanki na tankowanie i jeden na zakupy gdzieś w wiosce po wóde i ucieczka w góry żadnych zdjęć a rano szok

krowa przyszła i nas obudziła poczuła żarcie i pogniotła mi menaszkę

ostatnie śniadanie na Rumuni

( jeszcze tam wrócę )
Jedziemy na Ukrainę przez Węgry bo mniejsze problemy na granicy ale Ukraińcy jak to oni mają swoje przepisy więc wypełniamy jakieś papierki w których wogólę nie wiemy o co chodzi

ale nic sobie z tego nie robimy kupa śmiechu jeden ściąga od drugiego wypełnione i jazda do okienka . Każdy po 15 w okienku 100 pytań do a po co itd.... celnicy na mega luzie nawijają z nami gadkę o naszym prezydencie że to pedał z braciszkiem a my znowu

co oni gadają .... puszczają nas dalej przez uzbrojone po zęby bramy żołnierzy . Wymieniamy po 100euro w budkach a tam szok papierów nam wydają aż w kieszeni się nie mieszczą

kolejny szok jedziemy dalej tankowanie

2,25 zł za litr paliwa 95 oktanów a chodzi jak na metanolu . Szukamy gór i lasów są

zaczynamy super błoto super podjazdy super zmęczenie żyć nie umierać !!!!

gdzieś na górze się rozbijamy i dochodzimy do wniosku nie mamy wody tylko 1.5l drugie tyle mi wypadło po drodze ale na szczęście przebiegły Patryk po drodze kupił jeszcze 4 piwka za 3 zł.będzie imprezka

mało jedzenia ale bez tego się obędzie
.........cdn........
[ Dodano: 2009-02-18, 10:49 ]
No to skończę !!! Ukraina cd..

obozowisko

gdzieś w lesie ???
spokojny poranek bez śniadania bez wody

pierwszy stromy zjazd odcinek 300m. aż tu fuck

pierwsza guma jeszcze u mnie w pełnym błocie

przeje......

ale spoks jesteśmy zorganizowani afrykański serwis działa 30 minut i dalej w trasę

gdzieś w lesie daleko wjechaliśmy

tam był strumyk dlatego się zatrzymaliśmy życiodajna woda

ostatni obiadek na pięknych ziemiach

rzeka moczyliśmy nogi

ostatnie piękne widoki

ostatnia wioska przed granicą ..... świat jest mały ten gościu w zielonym wie gdzie mieszkam bo ma rodzinę w wiosce obok no to po piwku i dalej w drogę

granica duża kolejka celnicy spacerkiem więc długo nie stoimy wjeżdżamy bez kolejki
Polska zalew nad Soliną a my ......

planujemy następny wyjazd
