Ja jeżdżę XT-kiem głównie w skórzanej, latem chłodno, jesienią cieplutko i broń boże nie przewieje.
Na Husce w tekstylnych cross, ale to w koło komina- max 150km.
Co do deszczu to zawsze mam przy sobie "kondona" i nawet po 10-cio godzinnej jeździe w ulewie nigdy nic mi nie przemokło
Za to wszyscy ( i nawet mi tu nie protestować), którzy jeździli ze mną w tekstylnych Modekach i innych przemakali do gaci. O próbie dosuszeniu jej przez noc nie wspomnę
Tekstylna dobra jest na pół godziny, na max godzinę i w końcu przemaka
Po namoknięciu waży chyba z tonę tyle, że jak przestanie padać to jadąc szybko wysycha

Cała sztuka polega na tym by założyć kondona zaraz jak tylko zaczyna padać.
Jak założysz później to kisisz się od środka.
I to obojętnie czy to na skórę czy na tekstylną
Wada skórzanej to mało kieszeni i raczej nie w off.
Fire tak zrobił na wyprawie Ukraińskiej i tylko my byliśmy susi- padało cały pierwszy i ostatni dzień oraz raz nas zmoczyło na Krymie- nie chciało się nam, założyć pokrowców na buty i te nam w końcu przemokły
Pewnie, że na tekstylną można wylać litry impregnatów tylko na wyprawie dadzą radę jeden, dwa razy a później dupa
PS. Pewnie wkładam kij w mrowisko
