A ja tam byłem wczoraj :P Jestem kilkanaście razy w roku. Nie demonizowałbym tych rezerwatów tak bardzo.... Jak się wkręcisz w klimat to i szutry bez zakazu wjazdu są

Są też takie z zakazem, ale jak się delikatnie przeturlasz to nikt Ci złego słowa nie powie.
Panowie łapki w dłoń, paluszkiem po mapie i jedziesz... W bieszczadzką dzicz proponuję wjechać od Miejsca Piastowego na południe przez Dukle potem drogą na Komańczę do Cisnej. Noclegów agro po drodze nie brakuje... a i też miejsce na koczowanie na dziko się znajdzie jak ktoś lubi

Cisnej obowiązkowo Sierkierezada, noclegów jest tam mnóstwo. Dalej lecisz na W stronę Wetliny Dużą Pętlą Bieszczadzką. W Wetlinie jest takie miejsce Schronisko pod Wysoką Połoniną. Mimo że stricte nastawione na ludzi gór, na polu namiotowym lub w schronisku(bardzo fajne warunki) chętnie ugoszczą spragnionych nocnych śpiewów przy ognisku motonitów. Tylko grzecznym być, bo uwielbiam to miejsce. Obowiązkowo pozdrowić Piotra "Ahoy Przygodo psiakrew "

Polecam również wizytę w Bazie Ludzi z Mgły...
Lecimy pętlą Warto zatrzymać się na przełęczy Wyżnej "nad Berehami" Można skoczyć sobie na szybki trekking na Połoninę Wetlińską.
Dalej droga biegnie w kierunku Lutowisk. Po drodze lekko w prawo Muczne i zagroda z Żubrami oraz nie używane obecnie retorty do wypalania węgla drzewnego.
Można też zahaczyć o jedną z zabytkowych cerekiew, wystarczy obserwować znaki.
W okolicy jest kilka ciekawych lokali gastronomicznych gotowych przyjąć spragnionych i głodny. Wszystko w zależności od założonego budżetu. Polecam Wilczą Jamę i ich gulasz z sarniny z kopytkami.
Jesteśmy mniej więcej w połowie pętli. Przed nami punkt widokowy za Lutowiskami z piękną panoramą oraz zjazdem/szuterkowym skrótem w kierunku Polańczyka. Po drodze do Czarnej jest wspomniana przez kolegę Przystań Motocyklowa. Słyszałem bardzo pochlebne opinie. Sam nie zostawałem na noc. Ale chyba się skuszę w tym roku jeszcze

Jadąc dalej na Ustrzyki Dolne w Czarnej można się pokusić o zobaczenie przygranicznych cerekwi.
W Czarnej jest skręt na Polańczyk i Hoszkwię, Polecam tą drogę, gdyż jest niesamowicie malownicza ma również do zaoferowania atrakcję w postaci aktywnego wypału węgla.... wrażenie niesamowite i obowiązkowo do zobaczenia. Później już standardzik w postaci Polańczyka, cypelka, spaceru. Można też spróbować wyśmienitych pierogów z kaszą gryczaną i czosnkiem niedźwiedzim w Restauracji Zakapior. Klimat Bies-czad!
Wycieczkę warto uzupełnić o spacer nad zaporą po drugiej stronie jeziora. Z Polańczyka się trzeba przemieścić w tym celu nad Solinę.
Podsumowując mój opis to dwu trzy dniowy trip. Ale warto.
O czym należy pamiętać. Dysponujcie gotówką, w wielu miejscach nie ma opcji zapłaty kartą, nie ze względu zacofania, ale słabego zasięgu sieci.

Druga sprawa to poruszanie się na moto.... Mocno odradzam dzidowanie po tych dzikich terenach. A to ze względu na naprawdę sporą ilość zwierzyny i to tej sporych rozmiarów. A w miejscach oznaczonych sarenka na żółtym tle to już obowiązkowo zdwojona uwaga i obserwacja poboczy. Sam miałem przyjemność obserwować wilki przechodzące przez drogę w bezpiecznej odległości oraz nieprzyjemność wyskoczenia prawie pod same koła wielkiego byka jelenia. Z tym na prawdę nie ma żartów, bo misie, dziki i żubry też się zdarzają.
Powodzenia i niezapomnianych wrażeń.