Hey, to ja dodam kolejne trzy grosze...
XT660Z Tenere rocznik 2009, 13000mil (ok 20,000km). Moto posiadam od roku, sam nakręciłem 10.000mil (16.000km). Sporo jazdy we dwoje, sporo jazdy w mieście.
Wielkim plusem tego moto jest abstynencja, we dwoje z małym bagażem przy prędkości 90-120km/h pijemy 4,5-5/100km. Jako, że moto stosunkowe nowe to o awaryjności mało można powiedzieć ale jest już kilku co świat na tym objechali, czytałem też o jednej XT660Z co już ma 90.000km nakręcone i dalej się buja wesoło

Prosty silnik, bez wariactw a'la BMW, prosty w serwisie. Kolejnym plusem jest wielkość, mam 191cm i ważę 120kilo, na Yamaha R1 wytrzymałem 20 minut na XJ6 po 3h odpadły mi kolana... na Tenere po 3h jazdy non-stop jest OK. Wygodna pozycja dla kierowcy ale pasażer narzeka na wąskie siedlisko i uchwyty na bokach które nie tyle co wbijają się w dupsko ale po dłuższym czasie denerwują. W terenie 206 kilo robi swoje, to nie lekki endurak, ale solo spokojnie możesz lecieć na dalsze wypady on/off. Rumunia czy Ukraina to bułka z masłem, a i na Syberię spokojnie się wybierzesz. Co do jazdy na stojąco to jakoś daję radę na seryjnej kierownicy ale co kraj to obyczaj, każdy pod siebie moto dostraja
Wielkim minusem tego moto jest brak elastyczności, jest sporo mieszania biegami i w mieście może to męczyć ale to nie jest moto na miasto

w trasie 4 do wyprzedzania i 5 do przelotów spokojnie wystarczą, w terenie 1-2-... tam to niema znaczenia. Kolejnym minusem jest katalizator, ponoć waży 14kilo, i jest dosyć wysoko zamontowany co wpływa na balans moto, wymiana na akcesoryjne rurki powinna to uleczyć.
Na XT660R miałem okazję tylko posiedzieć, wydaje się mniejszy i lżejszy (prawdopodobnie środek ciężkości jest niżej), brak owiewek robi z niego krótkodystansową maszynę

XTR ma pozycje bardziej a'la enduro, dobre do wariactw ale na dłuższa metę może męczyć.