Strona 1 z 1

Troszke z innej beczki :D

: 20 kwie 2013, 23:52
autor: hovek88
Witam ponownie...

Tym razem proszę o pomoc, a bardziej jakieś doświadczenia jesi ktoś ma z czymś innym niz XT;)
Rozważam obecnie kupienie innego motocykla (nie czytajcie zaraz, ze pozbywam sie xt), no i mam okazje kupić Husaberg'a 650 supermoto. Z XT ciągle czekam na serwis i ich ocene sytuacji:/

Teraz... Czy to moto jest faktycznie tak diabelskie jak je WSZYSCY opisują? Czy ktoś ma jakieś doświadczenie z serwisowaniem tego "szwedzkiego KTM"? Wiem, ze jest coś tam w necie napisane o tym i wszystko juz przeczytałem, ale fajnie by było znac opinie kogoś kto ma pojecie o tym, na czym teraz siedze(czyt. XT660X). Zawsze jakis punkt odniesienia ;)

Pozdrawiam
Mateusz

: 21 kwie 2013, 3:10
autor: maciek400
Na pewno dał by ci dużo dużo więcej adrenaliny niż xtx, ale nie wiem czy jest to warte tego. Silnik xt660 jest mega wytrzymały i nie musisz się zastanawiać czy wyjazd nie zakończy się awarią. Miałem okazję serwisować taki motocykl dla znajomego (tylko w wersji enduro), kultura pracy, wibracje nie do porównania z xt. Oczywiście na + dla xt. Na twoim miejscu nie pchał bym się w husaberga z tym silnikiem, chyba że masz full kasy w serwis. A jak byś miał to ja bym pomyślał o nowej 570 husaberg z tym odwróconym silnikiem w wersji supermoto.

: 21 kwie 2013, 10:44
autor: hovek88
Dzieki za odpowiedz...

No właśnie ze względu na silnik ciężko mi z XT zrezygnować, dlatego zostanę przy X i mozliwe ze zmienie na Z jak juz znajdę cos do "zabawy". Mam jeszcze na oku Yamaha YZ450F lub cos z 625/640 ktm. Jadzie dalej kocham za jej uniwersalność, a ze planuje jakiś wypad wakacyjny, to co innego niz Jadzia panowie :D

: 21 kwie 2013, 11:58
autor: Bajros
hovek88, tak jak Ci maciek400 napisał. Husaberg jak podobne jemu motocykle wyczynowe wymaga wysokiego reżimu serwisowego, zatem wiążę się to z częstymi wymianami oleju, regulacjami, dbaniem o motogodziny i oczywiście określonymi pieniędzmi.

Co do wrażeń, są mega!Miałem kilka przejażdżek w życiu na Husabergach(FE 501 i FE 650) oba na kołach supermoto. Wścieklizna straszna, niska waga i duża moc, przy tym wibracje i dużo adrenaliny. Mam doświadczenia tylko na czarnym, ale z koleji znam gościa który siedzi w bergach enduro mnóstwo czasu i tylko tym ora pole i atakuje podjazdy, topi te sprzęty i łacha.

Pod kątem parametrów i wykorzystania nie porównywałbym tych motocykli do siebie.

Maciek wie co dobre wspominając tu o modelu FE570SM :-D
Obrazek

: 22 kwie 2013, 16:27
autor: hovek88
Dziekje panowie za odpowiedzi.
Bylem, pogadałem, kopslem sie... no i jest potwor, właściciel nie ukrywał przynajmniej wysokich kosztów idących w parze z ostrzejsza zabawa.
Nie jest zem ja gotow jeszcze na to. :D

Skupie sie na znalezieniu jakiegoś fajnego "ucywilizowanego" kata lub WR450.

A poki co, ciągle czekam na X z serwisu :/