Houston, mamy problem czyli XT660Z po 20.000km

jesteś ciekaw co na ten temat uważają pozostali użytkownicy? Pisz tutaj
Awatar użytkownika
Neno
Posty: 756
Rejestracja: 06 lis 2011, 7:05
Lokalizacja: Zambrów
Kontakt:

Co prawda bardziej interesował by mnie taki test dla Rki ale to dośc bliźniacze konstrukcje w sumie są.
Potwierdzacie opinie ?
http://voltamundo.pl/index/2012/12/04/y ... o-20000km/

Czy też od 20.000km zauważyliście zwiększone zużycie oleju. Czytając zwiększone, mniemam, że chłopakom yamahy brały już olej wcześniej a dopiero po tym przebiegu zużycie wzrosło (ciekawe do ilu) ?


A tu główny punkt programu, przebieg nieco ponad 20.000km:
http://voltamundo.pl/index/2012/12/28/w ... -nie-jade/

Zapraszam do dyskusji ;)
Wojtek
Posty: 4727
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:32
Lokalizacja: XXX

Łożyska w kołach mam już drugie-24tyś
Łańcuch mój wymieniłem po 24tyś i jeszcze był dobry- to raczej zależy od stylu jazdy i rodzaju smarowania, jeżeli ręczne to od jego częstotliwości :-/
Zużycie oleju praktycznie zerowe- no powiedzmy 0,1l na 10tyś :-)

Tak na marginesie- gdzie produkują/składają Tenerki :?:

Najlepiej jak jedna osoba z wyprawy ma łeb na karku :mrgreen: Mam rację Paniu Herflicku :-P
Co jakiś czas mały przeglądzik - ucho i oko - i unikamy dużych awarii :-D ;-)
Awatar użytkownika
bonzo
Posty: 3184
Rejestracja: 23 lut 2009, 0:34
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Piszą że smarowanie łańcucha co 1-2tyś. to nie jestem zaskoczony zerwaniem, instrukcja podaje 500km lub co deszcz. Tak jak Wojtek zmieniałem profilaktycznie coś koło 20tyś. i był w porządku (kolega sobie go zabrał do Big'a i nadal na nim smiga).
"Podczas dobrej jazdy na motocyklu przeżywasz więcej w ciągu 5 minut niż niektórzy ludzie przez całe swoje życie."
Awatar użytkownika
arkadius0
Posty: 771
Rejestracja: 27 kwie 2010, 23:43
Lokalizacja: Białystok

Dokładnie co 1-2 tys smarowanie. Chłopaki zapomnieli o tym, że jak smarujesz tak jedziesz. Gdzieś wyczytałem, że wymieniali zatarte łożyska główki ramy.
ja mam nawinięte ok 30tys. Napęd wymieniałem przy 17tys. Od wymiany do wymiany nie dolewałem oleju. Zalewam na 3/4 bagnetu a przy wymianie mam ok 1/3, także niewiele zużył na 10tys przebiegu. Jedynie po ostatnim zlocie dolałem 250ml i mam w połowie miarki, ale 1/3 drogi leciałem w granicach 140-150km/h.
Łożyska kół i uszczelniacze tył wymieniałem przy ok 22tys. Przód mam jeszcze oryginał. Uszczelniacze lag i olej wymienione przy 26tys, bo jedna puściło i to po zlocie zimowym w Giżycku. Jazda przy temp -15*C.
Z elektryką (odpukać) jeszcze nie miałem żadnych problemów.
- gmole silnika wg SW-Motech / HOLAN - nieaktualne
- gmole owiewek wg. TOURATECHa - nieaktualne
- stelaże pod kufry na zamówienie - nieaktualne
Awatar użytkownika
pancio
Posty: 2386
Rejestracja: 05 lut 2009, 10:13
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Ja tam wszystko wczesniej wymieniam :-P Lozyska glowki ramy mam oryginal a na budziku 65 klockow. Lancuch jeszcze zadem mi nie wytrzymal wiecej jak 12tys. Smarüje dosyc czesto na wyjazdach co tankowanie albo dwa. Wokol komina w zasadzie po kazdym kacie. Zdarza mi sie tez zapomniec nasmarowac :mrgreen:. Co do lozysk w kolach i uszczelniaczy to przod po okolo 30 tys. a z tylu to wiadomo ;-)
A więc, z lewej nadjeżdża jakiś skuter. Z prawej też nic nie jedzie :)
jedrek505
Posty: 55
Rejestracja: 22 wrz 2011, 0:09
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Jak śledziłem ich wyprawę to byłem też w szoku zerwanie łancucha, pobór oleju, łożyska główki ramy, elektronika a na koniec wymiana skrzyni biegów,a wszystko w nowych motorach z salonu.
Ja mam swój od nowości i tak :
-łancuch wymiana 20tyś.(i jeszcze pare by zrobił)
-żadnych problemów z elektryką
-łożyska w kołach przód, ok tył będę wymieniał (też jeszcze troche by wytrzymały)
-łozyska główki ramy ok , lagi sprawdzę teraz w tygodniu bo będę montował sprężyny progresywne
-oleju nie dolewam bo nie bierze.
Naprawdę wolnym można być będąć bardzo bogatym, bardzo biednym, lub jadąc na motorze przed siebie.
mario79
Posty: 185
Rejestracja: 12 kwie 2011, 20:33
Lokalizacja: Grodzisk Wlkp
Kontakt:

O sprzęt trzeba dbać - takie moje zdanie :-P
Wyprawa motocyklem weryfikuje pewne niedoskonałości sprzętu oraz niedopatrzenia i zaległości w obsłudze. Przecież to dzień w dzień jazda po kilkaset kilometrów w różnych warunkach!
Na co dzień nikt z nas tak nie jeździ.
Z pomocą przychodzi nam instrukcja obsługi motocykla oraz doświadczenie ridera.
Smarowanie (czego, gdzie i co ile) jak i wymiana - wszystko jest napisane :-)

Kiedyś wybrałem się rowerem w trasę jakiej nigdy nie pokonywałem. Szybko okazało się, że widelec, który sprawdzał się na czarnym w terenie jest kiepściutki a niewyregulowane przerzutki szybko dały o sobie znać :-)

Pewnie koledzy, którzy mają wyprawowe doświadczenia mogą coś więcej powiedzieć ;-)
ODPOWIEDZ