Kusi mnie strasznie, żeby przez te tory śmignąć, ale mam stracha
Ktoś tu jeździ przez szyny i może powiedzieć, że to bułka z masłem?
Wysokość szyny nie powinna stanowić problemu, bardziej się obawiam, że mam ~szosowe opony i rozstaw osi zbliżony do rozstawu szyn. (szyny 1435, osie 1505 mm)
Nie bardzo też jest miejsce, żeby się rozpędzić.
Plan nam następujący:
- jechać dokładnie prostopadle
- w miarę powoli (na jedynce?)
- na stojąco, nogami się trzymać
- na pierwszy raz nie tankować zbyt wiele
- trochę odciążyć przód
Jedno pociągnięcie gazem? Czy spuszczać przed każdą szyną?
Nie chcę żeby pociąg zastał leżącą Teresę, nie chcę też skończyć tak:
