W sobotę miałem lekkiego szlifa w Rożnowie (nie wiem jak goście mogą jeździć w koszulce), "trochę" się wkurzyłem bo chłopaki drogowcy zostawili na łuku masę żwiru i nie za bardzo tego ominać.
Poczekałem na niebieskich 4.5h, opisaliśmy wydarzenie, przyznali że faktycznie chłopaki tam pojechali po bandzie, takie ewidentne zaniedbanie . Zero znaków a 80% pasu na łuku to żwir. Odnośnie odszkodowania to niebiescy wspominali że z dziurą byłoby łatwiej, a gmina/powiat może lubi zwalić że żwir może zawsze ciężarówka zrzucić, woda nanieść itd. ...
Zastanawiam się czy ktoś próbował walczyć z właścicielem drogi o odszkodowanie ? Nie chcę mi się po sądach chodzić, ale też tak głupio mi odpuszczać.
Naszceście Jadzia odpaliła i z krzywa kierownica, bez tylnego hamulca i z dziura w kurtce wróciłem do NS i do KRK
